11.01.2007
Zakupiłem 20-letniego środkowego obrońcę Alexisa Żywieckiego (22, Francja) z Lille za 10,000 euro
12.01.2007
25. kolejka FLK
Paris [12] – Beauvais [18]
Stade Dejerine; Widzów: 2874
Do meczu przystępowaliśmy jako faworyci. Pierwsze minuty również na to wskazywały. Tak więc liczyłem na trzy punkty. Mógł i powinien przeszkodzić nam w tym Outrebon w 12 minucie podcinając jednego z przeciwników tuż przed linią pola karnego, biegnącego na naszą bramkę za co zobaczył czerwoną kartkę. Postanowiłem, że zagramy trójką w obronie. Od razu z rzutu wolnego zrobiło się bardzo groźnie, na szczęście jakimś cudem Lucas sparował strzał Kamanana. Po tej akcji gra trochę siadła. W 17 minucie w niegroźnej sytuacji piłkę stracili obrońcy gości, dopadł do niej Victor Mendy, popędził na bramkę i strzelił do bramki obok bezradnego bramkarza gości. Odcięliśmy skrzydła przeciwnikom, ale sami dosyć długo nie potrafiliśmy ponownie zagrozić im. Aż do 30 minuty, kiedy to Victor Mendy był faulowany na skraju pola karnego Beauvais. Piłkę ustawił El Gueribi, strzela i GOOOL! Sam byłem zdziwiony takim obrotem sprawy po czerwonej kartce dla Outrebona. Goście postanowili zacząć odrabiać straty. Robili to jednak nieudolnie bądź na posterunku stał Lucas. W 45 minucie goście przeprowadzają kolejną akcję, z dystansu strzela Denz, Lucas broni, ale do piłki dopada Bankajjane i pakuję piłkę do siatki. Jednak chwilkę wcześniej rozległ się gwizdek sędziego, który dopatrzył się spalonego i nie uznał tej bramki. Zaraz po tym zakończył pierwszą połowę.
Mecz się jeszcze nie skończył! Macie grać dalej jak najlepiej, ale musicie uważać na przeciwników. Pamiętajcie, że gracie w 10, więc musicie wytrzymać kondycyjnie, nie biegajcie do niemożliwych piłek! – krzyczałem na zawodników w szatni.
Poskutkowało. Przez pierwsze 15 minut nie byli zmuszani do biegania, gdyż utrzymywali się przy piłce. Pomagali więc nam i sami przeciwnicy. Nawet zrobili to w 62 minucie, kiedy to ponownie pobawili się we własnym polu karnym, piłkę przejął Plessis podał do N’diefi, ten znalazł się w sytuacji sam na sam i GOOL! 3-0! Moi piłkarze jeszcze nie przestali się cieszyć, a tu kolejny rzut wolny dla gości, podyktowany za faul Ekaniego. Znów Kamanan strzela, ale tym razem skutecznie i jest 3-1. Beauvais atakuje dalej, wręcz niepodzielnie panuje na boisku, tylko skuteczność słaba. Dopiero w samej końcówce meczu, oczywiście z rzutu wolnego Berrier zdobył kontaktową bramkę. Na szczęście nie udało się już im wyrównać, świetnie w końcówce meczu grał Plessis, który czyścił wszystko na przedpolu.
Paris – Beauvais 3-2 (2-0)
(V. Mendy 17’, El Gueribi 30’, N’diefi 62’ – Kamanan 63’, Berrier 85’)
Cz.k. Outrebon 12’
MoM: Bourabia (P Ś, Beauvais) 8
Lucas – Durpes, Fullenworth, Ekani, Outrebon –Citony, Debray (80’ Vigier), Plessis, El Gueribi – N’diefi (85’ Bouabdallah), V. Mendy (71’ Soubervie)
Post został pochwalony 0 razy
Zakupiłem 20-letniego środkowego obrońcę Alexisa Żywieckiego (22, Francja) z Lille za 10,000 euro
12.01.2007
25. kolejka FLK
Paris [12] – Beauvais [18]
Stade Dejerine; Widzów: 2874
Do meczu przystępowaliśmy jako faworyci. Pierwsze minuty również na to wskazywały. Tak więc liczyłem na trzy punkty. Mógł i powinien przeszkodzić nam w tym Outrebon w 12 minucie podcinając jednego z przeciwników tuż przed linią pola karnego, biegnącego na naszą bramkę za co zobaczył czerwoną kartkę. Postanowiłem, że zagramy trójką w obronie. Od razu z rzutu wolnego zrobiło się bardzo groźnie, na szczęście jakimś cudem Lucas sparował strzał Kamanana. Po tej akcji gra trochę siadła. W 17 minucie w niegroźnej sytuacji piłkę stracili obrońcy gości, dopadł do niej Victor Mendy, popędził na bramkę i strzelił do bramki obok bezradnego bramkarza gości. Odcięliśmy skrzydła przeciwnikom, ale sami dosyć długo nie potrafiliśmy ponownie zagrozić im. Aż do 30 minuty, kiedy to Victor Mendy był faulowany na skraju pola karnego Beauvais. Piłkę ustawił El Gueribi, strzela i GOOOL! Sam byłem zdziwiony takim obrotem sprawy po czerwonej kartce dla Outrebona. Goście postanowili zacząć odrabiać straty. Robili to jednak nieudolnie bądź na posterunku stał Lucas. W 45 minucie goście przeprowadzają kolejną akcję, z dystansu strzela Denz, Lucas broni, ale do piłki dopada Bankajjane i pakuję piłkę do siatki. Jednak chwilkę wcześniej rozległ się gwizdek sędziego, który dopatrzył się spalonego i nie uznał tej bramki. Zaraz po tym zakończył pierwszą połowę.
Mecz się jeszcze nie skończył! Macie grać dalej jak najlepiej, ale musicie uważać na przeciwników. Pamiętajcie, że gracie w 10, więc musicie wytrzymać kondycyjnie, nie biegajcie do niemożliwych piłek! – krzyczałem na zawodników w szatni.
Poskutkowało. Przez pierwsze 15 minut nie byli zmuszani do biegania, gdyż utrzymywali się przy piłce. Pomagali więc nam i sami przeciwnicy. Nawet zrobili to w 62 minucie, kiedy to ponownie pobawili się we własnym polu karnym, piłkę przejął Plessis podał do N’diefi, ten znalazł się w sytuacji sam na sam i GOOL! 3-0! Moi piłkarze jeszcze nie przestali się cieszyć, a tu kolejny rzut wolny dla gości, podyktowany za faul Ekaniego. Znów Kamanan strzela, ale tym razem skutecznie i jest 3-1. Beauvais atakuje dalej, wręcz niepodzielnie panuje na boisku, tylko skuteczność słaba. Dopiero w samej końcówce meczu, oczywiście z rzutu wolnego Berrier zdobył kontaktową bramkę. Na szczęście nie udało się już im wyrównać, świetnie w końcówce meczu grał Plessis, który czyścił wszystko na przedpolu.
Paris – Beauvais 3-2 (2-0)
(V. Mendy 17’, El Gueribi 30’, N’diefi 62’ – Kamanan 63’, Berrier 85’)
Cz.k. Outrebon 12’
MoM: Bourabia (P Ś, Beauvais) 8
Lucas – Durpes, Fullenworth, Ekani, Outrebon –Citony, Debray (80’ Vigier), Plessis, El Gueribi – N’diefi (85’ Bouabdallah), V. Mendy (71’ Soubervie)
Post został pochwalony 0 razy